PAPU Salonka jak w Orient Ekspresie. Kameralne bistro i nastrojowy kącik przy kominku. Trzy klimaty w jednym wnętrzu. Wiele smaków w jednym menu. Nowa warszawska restauracja kusi pysznymi daniami i niepowtarzalną atmosferą.
Tekst Iwona Ławecka-Marczewska
Zdjęcia Rafał Lipski
Wnętrze urządzone gustownie, potrawy nad wyraz smakowite. Autorami zarówno menu, jak i koncepcji wystroju są Magda Gessler i Mariusz Diakowski. W otwartej przestrzeni wydzielono trzy aneksy - restauracyjny, kawiarniany (z barem) i kominkowy.
Sala kulinarnych rozkoszy przypomina wytworny wagon Orient Ekspresu. Kanapy z wysokimi oparciami i zagłówkami, lustra, nad nimi żeliwne półki wypełnione podróżnymi kuframi. Na ścianach mapy. Luksusowo, ale przytulnie. Tu chce się posiedzieć dłużej, skosztować wielu dań. Na początek może mozzarella po bałkańsku z sosem jogurtowo-bazyliowym. Potem rosół borowikowy z kawałkami pieczonej kaczki. Czy wystarczy sił na danie główne? Jeśli to łosoś z grilla w sosie cytrynowo-musztardowym z gałązką estragonu, ryżem i warzywami - na pewno tak.
Spotkaniom przy kawie i lunchom w kameralnym gronie sprzyja przestrzeń bistro. Wygodne krzesła, drewniane stoliki na żeliwnych podstawach. Na ścianach czarno-białe fotografie pięknych kobiet, uszlachetnione odrobiną sepii. Z głośników dyskretnie sączy się chillout, nie słychać szeptów sąsiada. W menu kuszą boczniaki na ciepło z chrupiącą rukolą czy wstążki wieprzowiny w sosie truflowym. Wprawny barman serwuje drinki przy barze. Już sam mebel jest wyjątkowy, a co dopiero trunki. Podstawa w kaflach piecowych, szeroki drewniany blat.
Lampka wybornej brandy najlepiej smakuje w kąciku kominkowym. Na ścianach i części kominka drewno, stare kafle. Wieczorem, gdy plonie ogień, kącik wypełnia woń cygar. Kryształowy żyrandol mieni się w odbitym świetle rozlicznych lampek. U powały drewniane belki, na podłodze surowe deski. Elementy wystroju są idealnie skomponowane, jak kulinarne specjały w wykwintnych daniach. Panuje tu przyjazna atmosfera. Jej cząstkę chciałoby się zabrać ze sobą do domu. Właściciele już myślą o sklepiku, w którym można będzie kupić domowe konfitury i wypieki, a nawet muzykę z Papu.
Dom & Wnętrze, listopad 2005
